Hotel - Hotel nad morzem.
Każdy dzień spędzony na wakacjach jest inny. Rodzice jak co roku zabierają moje młodsze rodzeństwo do Międzyzdrojów. Ja, jako wolny strzelec, jadę z nimi. Hotel zawsze jest ten sam Bursztyn, a potem to wszystko, jest już ode mnie zależne. Przez tydzień imprezy często do samego rana, a gdy kończy się wcześniej to i tak muszę szukać lokum, bo stary nie toleruje moich powrotów po pijaku. Znam więc niektóre hotele i pensjonaty w Międzyzdrojach. Czasem zaszaleje i ląduje w Szczecinie, albo jak kiedyś na Bornholmie. Jestem dorosły, sporo zarabiam, ale rozumiem, że rodzinne wyjazdy są potrzebne. Sam mam trochę urlopu, więc tydzień mogę spędzić z rodzeństwem i rodzicami, choć przez chwilę. Praca zawodowa związana jest również z pobytami w różnych hotelach, więc atmosfera Międzyzdrojów jest dla mnie znana. Powoli kiełkuje we mnie pomysł zainwestowania w mały rodzinny
Hotel, gdzieś nad morzem. Rodzice mówią poczekaj, wyszalej się, ożeń, a potem usiądź na miejscu i zajmij się swoją rodziną.